Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

Minister infrastruktury krytykuje Strefy Czystego Transportu — problem w praktyce, nie w idei

18.01.2026, 14:10 👁️ 20 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak stwierdził, że Strefy Czystego Transportu (SCT) nie są dobrym rozwiązaniem w formie, w jakiej są obecnie proponowane i wdrażane w Polsce. Jego wypowiedź padła w rozmowie na antenie Radia ZET, gdzie wskazał na konkretne problemy związane z funkcjonowaniem tych stref oraz ograniczeniami, jakie mogą rodzić dla mieszkańców i lokalnej gospodarki.

Strefy Czystego Transportu mają być narzędziem wdrożonym w polskich miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców, które zmagają się z przekroczeniami norm jakości powietrza, zwłaszcza dwutlenku azotu. Obowiązek ich tworzenia wynika z krajowych regulacji dotyczących elektromobilności i ochrony środowiska, a także jest warunkiem uzyskiwania środków unijnych na poprawę jakości powietrza.

Minister Klimczak podkreślił, że intencje stojące za strefami są dobre, ale krytykuje sposób ich wdrożenia. Zwrócił uwagę na negatywne konsekwencje dla osób i usług lokalnych, które — mimo potrzeb — mogą mieć trudność z dostępem do pojazdów spełniających rygorystyczne normy emisji spalin, co skutkuje ograniczeniem wjazdu do takich obszarów. Przykładem są dostawcy żywności i małych przedsiębiorców, którzy często dysponują starszymi pojazdami, nie zawsze zgodnymi z normami wymaganymi w SCT.

Tego typu opinie krytyczne pojawiają się również w debacie publicznej. W Krakowie, gdzie Strefa Czystego Transportu zaczęła obowiązywać od początku 2026 roku, mieszkańcy dopuszczali się niszczenia i kradzieży znaków informujących o nowych zasadach, co odzwierciedla sprzeciw części społeczności wobec restrykcji. Krytycy wskazują na dużą powierzchnię strefy i koszty związane z opłatami za wjazd dla pojazdów niespełniających norm emisji, co budzi kontrowersje dotyczące wpływu na codzienne życie i mobilność mieszkańców.

Prawo przewiduje, że Strefy Czystego Transportu powinny ograniczać wjazd samochodów niespełniających określonych standardów emisji spalin, co ma poprawić jakość powietrza i zdrowie mieszkańców, ale praktyka ich funkcjonowania napotyka trudności. W Warszawie — pierwszej polskiej strefie tego typu działającej od połowy 2024 r. — organizacje ekologiczne zauważały, że strefa działała głównie „na papierze”, z ograniczoną kontrolą wjazdów i niewielką liczbą nałożonych mandatów, co rodzi pytania o skuteczność i egzekwowanie zasad.

Dyskusja o SCT angażuje także samorządy i mieszkańców. Protesty i działania oporu wobec wprowadzania ograniczeń wskazują na społeczne napięcia wokół idei stref — część mieszkańców obawia się dyskryminacji kierowców starszych pojazdów, dodatkowych opłat i skutków ekonomicznych dla małych firm, zwłaszcza w centrach miast, gdzie restrykcje są najbardziej dotkliwe.

Podsumowując, minister infrastruktury wskazuje, że choć cel tworzenia Stref Czystego Transportu — poprawa jakości powietrza i zdrowia publicznego — jest zasadny, sposób ich wdrożenia budzi zastrzeżenia. Krytycy, w tym przedstawiciele rządu, samorządów i części społeczności lokalnych, wskazują na ryzyka związane z kosztami, dostępnością transportu i realną skutecznością tego rozwiązania w praktyce. 

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA