Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

Polska i Rumunia potwierdzają: nasze wojska nie pojadą na Ukrainę — decyzja po rozmowach MON

19.01.2026, 16:00 👁️ 16 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził po wspólnych rozmowach z przedstawicielami Rumunii, że Polska i Rumunia nie planują wysyłać swoich wojsk na Ukrainę w związku z trwającym konfliktem z Rosją. Decyzja ta została ogłoszona podczas oficjalnego spotkania obu ministrów odpowiedzialnych za obronność, co oznacza, że dwa z kluczowych państw wschodniej flanki NATO konsekwentnie trzymają się stanowiska o braku udziału własnych sił zbrojnych w działaniach na terytorium Ukrainy.

W wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej podkreślono, że decyzja nie oznacza braku wsparcia dla Ukrainy — zarówno Polska, jak i Rumunia nadal wspierają Ukrainę w innych obszarach, szczególnie poprzez dostarczanie sprzętu wojskowego, szkolenia sił ukraińskich oraz logistyczne wsparcie w ramach szerszej koalicji pomocowej, ale nie w postaci bezpośredniego udziału własnych żołnierzy w działaniach bojowych.

To stanowisko wpisuje się w szerszy europejski i atlantycki konsensus, według którego większość państw NATO jest skłonna udzielać silnego wsparcia materialnego i szkoleniowego Ukrainie, ale jednocześnie ostrożnie podchodzi do pomysłu wysyłania własnych wojsk na terytorium objęte konfliktem zbrojnym. Wielu sojuszników obawia się, że udział wojsk NATO mógłby eskalować konflikt i zwiększać ryzyko bezpośredniej konfrontacji z Rosją.

Wiadomo też, że Polska wciąż odgrywa aktywną rolę logistyczną w przekazywaniu pomocy dla Ukrainy — zarówno poprzez tranzyt sprzętu, jak i organizację szkoleń i wsparcie infrastrukturalne. Warszawa przygotowuje kolejne pakiety pomocy wojskowej, kontynuując dotychczasowy wysiłek, który obejmuje znaczące szkolenia dla tysięcy ukraińskich żołnierzy i dostawy sprzętu obronnego.

Podobne stanowisko o braku wysyłania własnych sił zbrojnych wyrażano już wcześniej z innych stolic regionu, z podkreśleniem, że udział w ewentualnej misji pokojowej po zakończeniu działań wojennych może być rozważany w przyszłości, ale obecna sytuacja bezpieczeństwa i polityczne realia sprawiają, że wysłanie żołnierzy do strefy aktywnych działań nie jest opcją dla Warszawy i Bukaresztu.

Taka postawa odbija aktualny dylemat wielu europejskich państw: z jednej strony istnieje chęć jak najszerszego wspierania Ukrainy w jej walce o suwerenność, a z drugiej — obawa przed eskalacją konfliktu i ryzykiem bezpośredniej konfrontacji z siłami rosyjskimi. W efekcie wsparcie ma charakter przede wszystkim materialny, finansowy, szkoleniowy i logistyczny, ale nie przybiera formy udziału własnych kontyngentów wojskowych w walkach na ukraińskim froncie.

Decyzje Polski i Rumunii mają również znaczenie w kontekście wewnętrznych debat politycznych i społecznych, gdzie kwestie pomocy dla Ukrainy budzą dyskusje o granicach zaangażowania państwa w konflikty zagraniczne, o bezpieczeństwo własnych granic i o odpowiedzialność sojuszniczą w ramach NATO. Ostatecznie oba te państwa – choć aktywnie wspierają Ukrainę na wielu frontach – deklarują, że bezpośredni udział wojsk w działaniach bojowych nie jest częścią ich strategii wsparcia

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA