Informacja, która zelektryzowała środowisko piłkarskie w Polsce, stała się faktem. Ewa Pajor, kapitanka reprezentacji Polski i gwiazda FC Barcelony, doczekała się momentu, o który zabiegała od lat. Polski Związek Piłki Nożnej podjął historyczną decyzję: najbliższe kluczowe spotkanie kobiecej kadry narodowej zostanie rozegrane na najważniejszym obiekcie w kraju – PGE Narodowym w Warszawie. To, co przez lata pozostawało jedynie w sferze marzeń i postulatów środowiska, w 2026 roku staje się rzeczywistością, symbolizując ostateczne przebicie się kobiecego futbolu do głównego nurtu.
Dla Ewy Pajor, która obecnie znajduje się w życiowej formie w barwach "Dumy Katalonii", występ na "domu polskiej reprezentacji" ma wymiar szczególny. Napastniczka wielokrotnie w wywiadach podkreślała, że marzy o tym, by damska kadra była traktowana na równi z męską, a gra przy pełnych trybunach w Warszawie byłaby tego najlepszym dowodem. Decyzja związku jest odpowiedzią na rosnącą popularność dyscypliny i sukcesy, jakie Biało-Czerwone odnoszą na arenie międzynarodowej. Mecz na 58-tysięcznym obiekcie to nie tylko wyzwanie sportowe, ale przede wszystkim organizacyjne i marketingowe – test, czy polscy kibice są gotowi zapełnić trybuny dla najlepszej piłkarki świata i jej koleżanek.
Spotkanie na Narodowym ma być świętem futbolu, ale stawka sportowa również będzie wysoka. Choć rywal nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony w nagłówkach, spekuluje się o przeciwniku ze ścisłej czołówki europejskiej, co ma zagwarantować widowisko na najwyższym poziomie. Ewa Pajor "zaciera ręce" nie tylko na myśl o samej otoczce meczu, ale przede wszystkim o możliwości zaprezentowania swoich umiejętności przed rekordową publicznością we własnym kraju. To wydarzenie ma szansę stać się punktem zwrotnym w postrzeganiu kobiecej piłki w Polsce, a dla samej Pajor – ukoronowaniem jej dotychczasowej, imponującej kariery reprezentacyjnej.





