Podróżni udający się dzisiaj koleją w stronę stolicy Małopolski muszą uzbroić się w gigantyczne pokłady cierpliwości. Na jednym z najbardziej newralgicznych odcinków sieci kolejowej w regionie doszło do groźnego incydentu, który skutecznie sparaliżował ruch pociągów. Na szlaku pomiędzy Miechowem a Słomnikami wykoleił się skład, co doprowadziło do całkowitego zablokowania przejazdu i wywołało lawinę opóźnień, odczuwalnych nie tylko w ruchu lokalnym, ale i dalekobieżnym na trasie Warszawa–Kraków.
Do zdarzenia doszło w godzinach porannych, w momencie szczytu komunikacyjnego. Z szyn wypadł pociąg techniczny, co choć szczęśliwie nie pociągnęło za sobą ofiar w ludziach wśród pasażerów, spowodowało poważne uszkodzenia infrastruktury torowej. Służby techniczne PKP Polskich Linii Kolejowych natychmiast ruszyły na miejsce, jednak specyfika awarii – konieczność ponownego ustawienia ciężkiego taboru na torach oraz sprawdzenia geometrii szyn – oznacza, że utrudnienia nie znikną w ciągu kilku minut. Dla kolejarzy priorytetem jest bezpieczeństwo, dlatego ruch na tym odcinku został wstrzymany do odwołania.
Dla pasażerów oznacza to logistyczny koszmar. Pociągi InterCity oraz Polregio utknęły na stacjach pośrednich. Przewoźnicy w trybie awaryjnym uruchomili Zastępczą Komunikację Autobusową na odcinku Miechów – Słomniki, jednak przesiadki z pociągu do autobusu i z powrotem generują opóźnienia sięgające nawet kilkudziesięciu minut. Sytuację pogarszają zimowe warunki drogowe, które nie ułatwiają zadania kierowcom autobusów transferowych. Na dworcu w Krakowie i Miechowie komunikaty megafonowe co chwila informują o zmieniających się godzinach przyjazdów i odjazdów, a tablice informacyjne świecą na czerwono.
PKP PLK powołało specjalną komisję, która ma wyjaśnić przyczyny wykolejenia. Wstępne hipotezy nie są jeszcze znane, ale pod uwagę brany jest zarówno stan techniczny taboru, jak i wpływ niskich temperatur na stalowe elementy torowiska. Podróżnym zaleca się śledzenie komunikatów w Portalu Pasażera oraz rozważenie alternatywnych środków transportu, jeśli to możliwe. Usuwanie skutków wypadku może potrwać do późnych godzin popołudniowych, a przywracanie rozkładowej jazdy – nawet do jutra.






