Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

Chłodna kalkulacja szefa MON. Kosiniak-Kamysz dystansuje się od pomysłu "Rady Pokoju"

21.01.2026, 19:43 👁️ 6 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, wstrzymuje konie w debacie nad powołaniem nowej instytucji, która miałaby zająć się strategią deeskalacji napięć międzynarodowych. W rozmowie na antenie Polsat News lider ludowców odniósł się do głośnego w ostatnich dniach apelu o utworzenie tzw. Rady Pokoju. Jego reakcja jest jednak daleka od entuzjazmu – szef MON zaleca daleko idącą ostrożność i "rzetelną analizę prawno-ustrojową", sugerując, że mnożenie bytów politycznych niekoniecznie przekłada się na realne bezpieczeństwo Polaków.

Wypowiedź wicepremiera jest reakcją na inicjatywę, która pojawiła się w przestrzeni publicznej jako odpowiedź na rosnące zagrożenie wojenne. Zwolennicy Rady Pokoju widzą w niej ponadpartyjne ciało doradcze, mające wypracowywać kompromisy. Jednak Kosiniak-Kamysz stawia sprawę jasno: w polskim systemie prawnym istnieją już organy dedykowane takim zadaniom, z Radą Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) na czele. Według ministra, tworzenie konkurencyjnej struktury może prowadzić do chaosu kompetencyjnego i rozmywania odpowiedzialności w momencie, gdy potrzebna jest jedność decyzyjna.

Szef MON podkreślił, że słowo "pokój" nie może być wykorzystywane do bieżącej walki politycznej. W jego ocenie, gwarantem pokoju w 2026 roku nie są nowe komitety czy rady, ale silna, zmodernizowana armia i trwałe sojusze w ramach NATO. "Trzeba przeanalizować, czy taka inicjatywa wnosi nową jakość, czy jest tylko PR-owym zagraniem" – punktował wicepremier, sugerując, że w obecnej sytuacji geopolitycznej kluczowe jest działanie rządu i prezydenta w ramach istniejących, konstytucyjnych ram, a nie tworzenie fasadowych instytucji.

Sceptycyzm Kosiniaka-Kamysza może być sygnałem dla koalicjantów oraz Pałacu Prezydenckiego, że resort obrony nie zamierza dzielić się kompetencjami w zakresie strategii bezpieczeństwa. Wicepremier zaznaczył, że jest otwarty na dialog, ale każda nowa propozycja musi być "zważona i policzona", aby nie stała się wydmuszką. Apel o analizę to w języku dyplomacji politycznej jasny sygnał: "nie mówimy nie, ale nie spodziewajcie się szybkiej zgody".

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA