Do politycznego zbliżenia na najwyższym szczeblu doszło w Waszyngtonie, gdzie prezydent USA Donald Trump przyjął w Białym Domu prezydenta RP Karola Nawrockiego. Spotkanie to, szeroko komentowane przez media po obu stronach Atlantyku, ma wymiar nie tylko dyplomatyczny, ale i symboliczny. Eksperci podkreślają, że rozmowy dwóch przywódców o wyraźnie konserwatywnym profilu ideowym przebiegały w atmosferze "szczególnego zrozumienia", co może zwiastować nowe otwarcie w relacjach polsko-amerykańskich w 2026 roku.
Głównym tematem rozmów było bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. Donald Trump, znany ze swojego transakcyjnego podejścia do sojuszy i krytyki państw, które nie wydają wystarczająco dużo na obronność, stawiał Polskę za wzór. Warszawa, przeznaczająca rekordowy procent PKB na zbrojenia i kupująca amerykański sprzęt (czołgi Abrams, myśliwce F-35, systemy HIMARS), jest dla obecnej administracji USA partnerem idealnym. Karol Nawrocki usłyszał zapewnienia o nienaruszalności artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego oraz o utrzymaniu, a potencjalnie nawet wzmocnieniu, obecności wojsk amerykańskich nad Wisłą.
Ważnym wątkiem spotkania była również energetyka. Prezydenci omówili postępy w realizacji budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu, realizowanej w technologii amerykańskiej firmy Westinghouse. Dla Trumpa ten projekt to nie tylko kwestia bezpieczeństwa energetycznego sojusznika, ale przede wszystkim gigantyczny kontrakt dla amerykańskiego przemysłu, co wpisuje się w jego hasło "America First". Nawrocki z kolei podkreślał, że uniezależnienie się od rosyjskich surowców jest polską racją stanu, a sojusz z USA jest tego gwarantem.
Komentatorzy zwracają uwagę na "chemię" między politykami. Karol Nawrocki, budujący swój wizerunek na przywiązaniu do historii i tradycyjnych wartości, znajduje wspólny język z Donaldem Trumpem, który w swojej drugiej kadencji mocno akcentuje walkę z "liberalnym mainstreamem". Wizyta ta wzmacnia pozycję prezydenta RP na scenie krajowej, pokazując, że mimo trudnej kohabitacji z rządem w Warszawie, potrafi on skutecznie reprezentować polskie interesy u najważniejszego sojusznika. Waszyngton pod rządami Trumpa wyraźnie stawia na relacje z tymi europejskimi liderami, którzy podzielają jego sceptycyzm wobec brukselskiej biurokracji, co czyni Nawrockiego jednym z kluczowych rozmówców w regionie.






