To symboliczna zmiana warty na krakowskim rynku nieruchomości. Teren, który przez lata kojarzył się z luksusowymi samochodami i motoryzacyjnym biznesem, wkrótce zmieni się nie do poznania. Zamiast salonu samochodowego spółki "Autostrada", powstanie tam potężne osiedle mieszkaniowe. Deweloper planuje wybudować od 600 do nawet 700 mieszkań, co budzi uzasadnione obawy sąsiadów o paraliż komunikacyjny w tej części miasta.
Krakowski "głód mieszkaniowy" pochłania kolejne tereny, które dotychczas pełniły funkcje handlowe lub usługowe. Tym razem pod kilof idzie znana lokalizacja związana z branżą motoryzacyjną. Jak donosi portal LoveKrakow.pl, dni salonu należącego do spółki "Autostrada" są już policzone. Atrakcyjna działka, zamiast służyć sprzedaży aut, stanie się domem dla tysięcy nowych mieszkańców.
Osiedle zamiast autostardy
Skala planowanej inwestycji jest imponująca i – dla wielu – przerażająca. Wstępne szacunki mówią o budowie zespołu budynków, w których znajdzie się od 600 do 700 lokali mieszkalnych. Oznacza to, że w miejsce, gdzie dotychczas przyjeżdżali klienci salonu i pracownicy serwisu, wprowadzi się około 1,5 do 2 tysięcy nowych lokatorów.
Teren ten stał się "łakomym kąskiem" dla deweloperów ze względu na kurczące się zasoby gruntów w granicach Krakowa. Przekształcanie terenów poprzemysłowych i usługowych w "sypialnie" to trend widoczny w całej Polsce, jednak w Krakowie przybiera on wyjątkowo intensywną formę. Likwidacja salonu "Autostrada" to koniec pewnej historii biznesowej, ale początek nowej rzeczywistości urbanistycznej dla tej dzielnicy.
Sąsiedzi boją się paraliżu
Wiadomość o planowanej "betonozie" nie spotkała się z entuzjazmem obecnych mieszkańców okolicy. Głównym powodem obaw jest przepustowość lokalnych dróg. – Już teraz wyjazd z osiedla w godzinach szczytu graniczy z cudem. Jeśli dołożymy do tego 700 nowych rodzin, z których każda ma co najmniej jeden samochód, staniemy w jednym wielkim korku – alarmują aktywiści miejscy i sąsiedzi inwestycji.
Obawy dotyczą nie tylko korków, ale i infrastruktury społecznej – miejsc w przedszkolach, szkołach i przychodniach, które nie są gumowe i mogą nie udźwignąć nagłego przyrostu demograficznego w tak krótkim czasie.
Deweloperka dyktuje warunki?
Przemiana terenu "Autostrady" w osiedle mieszkaniowe wpisuje się w szerszą dyskusję o planowaniu przestrzennym w Krakowie. Krytycy wskazują, że miasto zbyt łatwo pozwala na zagęszczanie zabudowy bez wymuszania na inwestorach odpowiednich inwestycji drogowych. Zwolennicy wskazują jednak, że miasto potrzebuje nowych mieszkań, by hamować wzrost cen nieruchomości.
Jedno jest pewne: krajobraz tej części Krakowa zmieni się bezpowrotnie. Lśniące karoserie samochodów ustąpią miejsca żurawiom budowlanym, a cichy dotąd nocami teren usługowy wkrótce wypełni się gwarem wielkiego osiedla. Pytanie tylko, czy lokalny układ komunikacyjny wytrzyma to ciśnienie.






