Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

Sojusz chwieje się u podstaw. Duńscy weterani mówią „dość” pod ambasadą USA po słowach Donalda Trumpa

31.01.2026, 20:31 👁️ 17 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

To obrazek, który jeszcze dekadę temu byłby nie do pomyślenia w Kopenhadze. Przed ambasadą Stanów Zjednoczonych – najważniejszego sojusznika Danii – stanęli nie antyglobaliści czy pacyfiści, lecz weterani wojenni. Ludzie, którzy ramię w ramię z Amerykanami przelewali krew w Afganistanie i Iraku. Artykuł Polskiego Radia relacjonuje protest środowisk wojskowych, który jest bezpośrednią reakcją na kolejne kontrowersyjne wypowiedzi Donalda Trumpa, uderzające w godność duńskich sił zbrojnych.

Sytuacja ta pokazuje, że pęknięcia w relacjach transatlantyckich w 2026 roku nie dotyczą już tylko gabinetów politycznych, ale schodzą na poziom emocji i żołnierskiego honoru.

O co poszło? "Krew to nie waluta"

Bezpośrednią przyczyną protestu były słowa byłego (i aktywnego w polityce 2026 roku) prezydenta USA, który po raz kolejny sprowadził członkostwo w NATO do czystej transakcji finansowej. Trump w swoim stylu zasugerował, że Dania "nie płaci wystarczająco dużo" za amerykańską ochronę, a jej wkład w bezpieczeństwo globalne jest znikomy.

Dla duńskich weteranów te słowa były jak policzek.

  • Argument ofiary: Protestujący przypomnieli, że Dania w przeliczeniu na liczbę mieszkańców poniosła jedne z największych strat w misjach w Afganistanie (wspierając USA po ataku na WTC).

  • Symbolika: Weterani przynieśli pod ambasadę swoje odznaczenia i zdjęcia poległych kolegów. Ich przekaz był prosty: "Zapłaciliśmy krwią, której nie da się przeliczyć na procenty PKB".

Pęknięcie braterstwa broni

To wydarzenie ma głębszy wymiar niż zwykła demonstracja polityczna:

  1. Złamany etos: Do tej pory amerykańscy i duńscy żołnierze traktowali się jak bracia. Słowa Trumpa, deprecjonujące wkład mniejszych sojuszników, podważają to zaufanie. Duńczycy czują, że ich poświęcenie zostało sprowadzone do pozycji w Excelu.

  2. Kwestia Grenlandii powraca: W tle wciąż pobrzmiewają echa dawnych pomysłów Trumpa o "zakupie Grenlandii", co Duńczycy odbierają jako traktowanie ich suwerennego terytorium i królestwa jak nieruchomości na sprzedaż. W połączeniu z krytyką armii, tworzy to obraz USA jako aroganckiego hegemona, a nie partnera.

Co to oznacza dla NATO?

Protest w Kopenhadze to sygnał ostrzegawczy dla całego Sojuszu. Pokazuje, że retoryka podważająca sens Art. 5 i lojalność sojuszników ma swoje realne konsekwencje społeczne. Jeśli żołnierze państw członkowskich przestaną wierzyć w sens współpracy z USA, morale całego NATO może zostać zachwiane.

Duńscy weterani wysłali jasny sygnał: sojusz opiera się na wartościach i wspólnej ofierze, a nie na fakturze wystawianej przez Waszyngton. Pytanie, czy ten głos zostanie usłyszany za oceanem, czy zginie w hałasie kampanijnej retoryki.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA