Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

Bezprecedensowy krok śledczych. Zbigniew Ziobro poszukiwany listem gończym – koniec „taryfy ulgowej”

06.02.2026, 17:50 👁️ 7 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Informacja podana przez telewizję wPolsce24.tv stanowi punkt zwrotny w jednej z najbardziej medialnych i politycznie naładowanych spraw ostatnich lat. Decyzja o wystawieniu listu gończego za Zbigniewem Ziobrą, byłym Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym, to trzęsienie ziemi, które redefiniuje pojęcie „rozliczeń” w polskiej polityce. To, co przez miesiące było prawniczym ping-pongiem między prokuraturą a obrońcami polityka, właśnie zamieniło się w otwartą procedurę pościgową. Immunitet, choroba i proceduralne unikib przestały wystarczać – państwo polskie oficjalnie uznaje jednego z najpotężniejszych ludzi poprzedniej dekady za ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości.

Kluczowym elementem tej drastycznej decyzji jest wyczerpanie się cierpliwości organów ścigania w kontekście stanu zdrowia polityka. Zbigniew Ziobro, zmagający się z ciężką chorobą nowotworową, wielokrotnie usprawiedliwiał swoją nieobecność na przesłuchaniach (zarówno przed komisjami śledczymi, jak i w prokuraturze) zwolnieniami lekarskimi. Jednak wystawienie listu gończego sugeruje, że śledczy dysponują nowymi opiniami biegłych, z których wynika, że stan zdrowia podejrzanego pozwala na czynności procesowe, a jego nieobecność jest taktyką na zwłokę, a nie koniecznością medyczną. To przejście od domniemania dobrej woli do twardej egzekucji prawa: prokuratura mówi "sprawdzam" i uznaje, że granica obstrukcji procesowej została przekroczona.

Decyzja ta wywoła gigantyczną burzę polityczną, jakiej nie widzieliśmy od 1989 roku. Dla środowiska Suwerennej Polski i Prawa i Sprawiedliwości, list gończy za chorym liderem będzie koronnym dowodem na „bodnaryzację prawa” i polityczną zemstę obecnej koalicji, noszącą znamiona nieludzkiego traktowania. Narracja o „więźniu politycznym” i męczenniku walki o suwerenność zyska teraz potężne paliwo. Z drugiej strony, dla zwolenników rządu i części opinii publicznej domagającej się rozliczenia afery Funduszu Sprawiedliwości, jest to dowód na to, że nikt – bez względu na nazwisko i historię choroby – nie stoi ponad prawem, a unikanie odpowiedzialności ma swoje granice.

Wystawienie listu gończego rodzi natychmiastowe skutki prawne i wizerunkowe. Od teraz Zbigniew Ziobro jest formalnie osobą poszukiwaną, co nakłada na policję obowiązek jego zatrzymania i doprowadzenia do aresztu lub prokuratury, gdy tylko zostanie namierzony. Jeśli polityk przebywa za granicą, kolejnym krokiem może być Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), co przeniesie sprawę na forum międzynarodowe. Obraz byłego szeryfa polskiego wymiaru sprawiedliwości, który sam staje się ściganym, jest symbolicznym domknięciem pewnej epoki. Pytanie brzmi: czy organy ścigania zdecydują się na siłowe doprowadzenie, ryzykując wizerunkową katastrofę w przypadku pogorszenia zdrowia Ziobry, czy też list gończy ma być ostatecznym straszakiem zmuszającym go do dobrowolnego stawiennictwa?

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA