Zapomnijcie o lutowej szarudze i mrozie, przynajmniej na jeden dzień. Do Polski szerokim strumieniem napływa bardzo ciepła masa powietrza z południa Europy. To właśnie ona sprawi, że kolejki do cukierni będą ustawiać się w promieniach słońca, a nie w strugach deszczu ze śniegiem.
Polska cieplejsza niż Grecja? To nie żart
Porównanie do Santorini, które pojawia się w nagłówkach, nie jest przesadą. Modele pogodowe wskazują, że w czwartek w Polsce będzie cieplej niż w wielu kurortach basenu Morza Śródziemnego.
Najcieplej będzie na południu i południowym zachodzie kraju – zwłaszcza na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i w Małopolsce. Tam słupki rtęci mogą poszybować nawet do 15 stopni Celsjusza. W centrum kraju również poczujemy wiosnę – prognozy mówią o 10-12 stopniach. To anomalia termiczna, która w lutym zdarza się niezwykle rzadko.
Idealna pogoda na spalanie pączków
Taka aura to doskonała wiadomość dla wszystkich, którzy planują tradycyjne obżarstwo. Wysoka temperatura i (w większości kraju) słoneczne niebo będą zachęcać do spacerów. To idealna okazja, by po zjedzeniu kilku pączków wybrać się na dłuższą przechadzkę i spalić nadmiar kalorii w niemal wiosennych warunkach.
Dynamiczna pogoda – cieszmy się chwilą
Synoptycy ostrzegają jednak, by nie chować zimowych kurtek zbyt głęboko do szafy. Lutowa aura jest kapryśna, a obecne ocieplenie to efekt dynamicznego układu barycznego. Choć czwartek będzie rekordowo ciepły, kolejne dni mogą przynieść ochłodzenie i powrót do normy wieloletniej.
Warto więc wykorzystać ten jeden dzień "Lutowej Wiosny" w pełni. Tłusty Czwartek 2026 roku zapamiętamy jako dzień, w którym Polska na chwilę zamieniła się w śródziemnomorską wyspę.






