Temperatura sporu osiągnęła w czwartek punkt wrzenia. Z jednej strony rząd Donalda Tuska przekonuje, że program SAFE to "historyczna szansa", by za europejskie pieniądze zamienić wschodnią granicę Polski w niezdobytą twierdzę. Z drugiej strony opozycja (PiS i Konfederacja) oraz Prezydent Karol Nawrocki alarmują, że warunki pożyczki to "ukryta federalizacja" i oddanie kontroli nad polską armią w ręce unijnych urzędników.
Polska największym placem budowy w Europie
Z dokumentów przedstawionych podczas debaty wynika, że Polska ma być absolutnym liderem w podziale środków z programu SAFE. – Mówimy o kwotach rzędu 40 miliardów euro, które trafią bezpośrednio nad Wisłę. Żaden inny kraj nie dostanie tyle na fortyfikacje, schrony i obronę cywilną – argumentował z mównicy przedstawiciel rządu. Pieniądze te mają sfinansować budowę systemu zapór na granicy z Białorusią i Rosją, a także masową rewitalizację schronów w polskich miastach, na co w krajowym budżecie brakuje środków.
Opozycja: "Bezpieczeństwo za suwerenność"
Portal Opoka zwraca jednak uwagę na argumenty strony konserwatywnej, która widzi w SAFE zagrożenie dla niepodległości. Posłowie opozycji punktowali "kamienie milowe" dołączone do umowy. Według nich, w zamian za pieniądze, Polska musiałaby zgodzić się na:
Wspólne, unijne procedury zakupowe dla wojska (co mogłoby uderzyć w polski przemysł zbrojeniowy lub kontrakty z USA/Koreą).
Nadzór Komisji Europejskiej nad celowością wydatków obronnych.
Powiązanie funduszy z realizacją celów klimatycznych w sektorze obronnym (tzw. "zielona armia").
– To nie jest darmowy obiad. To kredyt, którego zabezpieczeniem jest nasza suwerenność. Chcecie, żeby urzędnik z Brukseli decydował, gdzie mamy stawiać bunkry? – grzmiał jeden z liderów opozycji.
Prezydent w tle
Cień na debatę rzuca groźba weta (lub odesłania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego) ze strony Prezydenta Karola Nawrockiego. Opoka przypomina, że głowa państwa domaga się wpisania do ustawy "bezpieczników", które uniemożliwią Brukseli ingerencję w polskie plany operacyjne.
Głosowanie nad ratyfikacją SAFE ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu. Koalicja rządząca ma większość, by przyjąć ustawę w Sejmie, ale bez podpisu Prezydenta miliardy euro mogą utknąć w legislacyjnej zamrażarce. A czas nagli, bo sytuacja za wschodnią granicą nie pozwala na zwłokę w budowie umocnień.






