Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

"Oczy i uszy" na dnie Bałtyku. Polska wykłada 1,5 mld zł na podwodną tarczę i zacieśnia sojusz

14.02.2026, 14:39 👁️ 29 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Decyzja o uruchomieniu środków zapadła w cieniu ostatnich incydentów z uszkodzeniami kabli energetycznych i telekomunikacyjnych. Rząd w Warszawie, wyciągając wnioski z wojny hybrydowej, uznał, że tradycyjne okręty na powierzchni to za mało. Aby chronić gazociąg Baltic Pipe, morskie farmy wiatrowe oraz kluczowe łącza (jak SwePol Link), musimy widzieć i słyszeć, co dzieje się w głębinach.

Drony, sonary i "cyfrowy mur"

Inwestycja o wartości 1,5 mld zł to nie tylko zakup sprzętu, ale budowa całego ekosystemu bezpieczeństwa. W jego skład wejdą:

  • Autonomiczne pojazdy podwodne (AUV): Roboty zdolne do długotrwałego patrolowania wzdłuż rurociągów i kabli, wykrywające wszelkie anomalie czy ładunki wybuchowe.

  • Sieć czujników stacjonarnych: Sensory rozmieszczone na dnie morza oraz na fundamentach turbin wiatrowych, tworzące "akustyczną barierę".

  • Centrum Analizy Danych: Nowoczesna jednostka, która dzięki sztucznej inteligencji będzie w czasie rzeczywistym przetwarzać sygnały z dna Bałtyku, odróżniając ławicę ryb od wrogiego nurka czy drona.

Sojusz Północny w praktyce

WNP.pl podkreśla, że Polska nie działa w próżni. Projekt ten jest elementem szerszej układanki NATO. Nasz system ma być w pełni kompatybilny z rozwiązaniami stosowanymi przez Szwecję i Finlandię. Dzięki temu Bałtyk stanie się dla Sojuszu "akwenem przezroczystym".

Współpraca zakłada nie tylko wymianę danych wywiadowczych o ruchach rosyjskich jednostek "badawczych" (często będących przykrywką dla szpiegostwa), ale także wspólne patrole i ćwiczenia w zakresie zwalczania dywersji podwodnej.

Gra o bezpieczeństwo energetyczne

Eksperci branżowi cytowani przez portal nie mają wątpliwości: to inwestycja spóźniona, ale absolutnie konieczna. – W dobie, gdy polska energetyka przestawia się na atom i wiatr z morza, a gaz płynie z Norwegii, dno Bałtyku stało się naszym "miękkim podbrzuszem". Wydanie 1,5 mld zł to polisa ubezpieczeniowa dla całej gospodarki – czytamy w analizach.

Nowy system ma osiągnąć pełną gotowość operacyjną w ciągu najbliższych dwóch lat, stając się – obok programu "Orka" (okręty podwodne) i "Miecznik" (fregaty) – trzecim filarem polskiej dominacji na Bałtyku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA