Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

"Koniec darmowej kolacji w Monachium". Brutalna analiza szans Europy na wygranie wojny z Rosją

14.02.2026, 23:32 👁️ 16 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Hasło "Koniec kolacji" (ang. The End of the Dinner Party), które przewija się w kuluarach monachijskiego hotelu Bayerischer Hof, to metafora końca epoki, w której Europa mogła budować dobrobyt pod amerykańskim parasolem, ignorując wydatki na zbrojenia. W lutym 2026 roku, w obliczu niepewnej postawy Waszyngtonu i nieustającej presji ze Wschodu, pytanie nie brzmi już "czy", ale "kiedy" i "czym" Europa będzie musiała się bronić.

Gospodarczy gigant, militarny karzeł?

Analiza przytaczana przez Onet punktuje fundamentalny problem: dysproporcję między potencjałem a realną siłą ognia.

  • PKB: Unia Europejska i Wielka Brytania mają gospodarkę wielokrotnie większą od rosyjskiej.

  • Zdolności bojowe: Wciąż brakuje przełożenia tego bogactwa na amunicję, czołgi i systemy obrony powietrznej. Rosja, mimo sankcji, przestawiła gospodarkę na tryb wojenny, produkując pociski w tempie, o którym europejskie koncerny mogą na razie tylko marzyć.

Eksperci w Monachium ostrzegają: w wojnie na wyniszczenie (a taką preferuje Kreml) liczy się nie PKB w Excelu, ale liczba haubic gotowych do strzału "tu i teraz". A tych w magazynach Bundeswehry, armii francuskiej czy brytyjskiej wciąż jest za mało.

"Amerykański bezpiecznik" może nie zadziałać

Raport nie pozostawia złudzeń w kwestii USA. Niezależnie od tego, kto siedzi w Białym Domu, priorytetem Waszyngtonu staje się Pacyfik. Oznacza to, że w scenariuszu konwencjonalnego konfliktu w Europie, amerykańskie wsparcie może być ograniczone do logistyki i wywiadu, a ciężar walki lądowej spadnie na barki Polaków, Niemców, Francuzów i Skandynawów.

To właśnie ten wniosek wywołał w Monachium największy szok. Europa, która przez dekady outsourcowała swoje bezpieczeństwo za ocean, musi w trybie przyspieszonym zbudować "strategiczną autonomię" – nie z wyboru, ale z konieczności przetrwania.

Czy zdążymy przed "godziną W"?

Optymistycznym akcentem analizy jest fakt, że procesy wreszcie ruszyły. Europejski przemysł zbrojeniowy (w tym polski "Pegaz" czy niemiecki Rheinmetall) notuje rekordowe zamówienia. Uruchamiane są nowe linie produkcyjne prochu i trotylu. Jednak, jak zauważają analitycy Onetu, "fabryki nie buduje się w tydzień".

Kluczowe pytanie brzmi: czy Rosja da Europie te 2-3 lata niezbędne do odtworzenia potencjału?

  • Scenariusz pesymistyczny: Kreml wykorzysta "okno możliwości" w 2026/2027 roku, testując jedność NATO atakiem hybrydowym lub ograniczonym kinetycznie (np. na państwa bałtyckie).

  • Scenariusz optymistyczny: Europa zdąży zbudować na tyle silną "ścianę wschodnią" (program Tarcza Wschód, fortyfikacje), że koszt ataku stanie się dla Moskwy nieakceptowalny.

Podsumowując, tegoroczne Monachium to nie kurtuazyjne uściski dłoni, ale narada w sztabie kryzysowym. Europa ma zasoby, by wygrać każdą wojnę, ale musi najpierw wygrać walkę z własną biurokracją i pacyfistycznym nastawieniem społeczeństw.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA