Format E5 (Europa Pięciu) to bezpośrednia odpowiedź największych państw UE na rosnący izolacjonizm USA i próby narzucania rozwiązań pokojowych przez administrację Donalda Trumpa (m.in. kontrowersyjną "Radę Pokoju"). Włączenie Warszawy do tego elitarnego grona to dyplomatyczny awans, który stawia Polskę w roli rozgrywającego, a nie tylko wykonawcy poleceń.
Koniec Trójkąta Weimarskiego? Nie, to jego ewolucja
Według relacji portalu, Sikorski tłumaczył, że dotychczasowe formaty – takie jak Trójkąt Weimarski – okazały się niewystarczające w obliczu zagrożenia ze Wschodu i chwiejności sojusznika zza oceanu. E5 ma być grupą zadaniową, skoncentrowaną na:
Wspólnych zakupach zbrojeniowych (bez oglądania się na amerykańskie licencje).
Koordynacji misji zagranicznych w sąsiedztwie UE.
Uruchomieniu unijnych obligacji obronnych, na co do tej pory niechętnie patrzyli płatnicy netto.
– Polska wnosi do tej grupy potencjał militarny wschodniej flanki, Niemcy i Francja – zaplecze przemysłowe, a Włochy i Hiszpania – doświadczenie na południu. To kompletna układanka – cytuje ministra GazetaGazeta.com.
Alternatywa dla Waszyngtonu czy jego uzupełnienie?
Najwięcej kontrowersji budzi geopolityczny kontekst powstania E5. Wypowiedź Sikorskiego o "nowej formule" pada tuż po tym, jak Polska odrzuciła amerykańskie naciski w sprawie ustępstw wobec Rosji. Krytycy obawiają się, że E5 może stać się zalążkiem "niezależności strategicznej", która rozluźni więzi transatlantyckie. Sikorski uspokaja jednak, twierdząc, że "silna Europa to najlepszy prezent, jaki możemy dać NATO".
– Jeśli Ameryka chce się skupić na Pacyfiku, my musimy być gotowi, by pilnować naszego podwórka sami. E5 to polisa ubezpieczeniowa na czasy, gdy telefon w Białym Domu może milczeć – argumentował szef MSZ.
Warszawa w centrum decyzyjnym
Dla polskiej dyplomacji wejście do ścisłego grona "Wielkiej Piątki" to prestiżowy sukces, ale i ogromna odpowiedzialność. Oznacza to, że Warszawa będzie musiała brać współodpowiedzialność nie tylko za wschód, ale i za problemy południa Europy (migracje).
Eksperci cytowani przez portal zauważają, że E5 to sygnał, iż ciężar decyzyjny w UE przesuwa się na oś Paryż–Berlin–Warszawa, z silnym wsparciem Rzymu i Madrytu. To nowa architektura bezpieczeństwa, w której Polska przestaje być tylko "państwem frontowym", a staje się jednym z architektów ładu europejskiego.






