Sprawa unijnego programu SAFE (Strategic Alliance for Future Europe) budzi coraz większy opór społeczny. Choć koalicja 15 Października przedstawia go jako sukces i deszcz pieniędzy na fortyfikacje, publicyści "GPC" i politycy opozycji nie mają wątpliwości: to koń trojański. W zamian za euro, Polska ma zgodzić się na mechanizmy, które de facto podporządkują naszą strategię obronną decyzjom podejmowanym w zachodnich stolicach.
"Nie będą nam Niemcy wybierać generałów"
Artykuł w "GPC" punktuje zagrożenia, które rząd próbuje ukryć przed Polakami. Według organizatorów protestu, ratyfikacja SAFE oznacza zgodę na federalizację armii. – Jeśli weźmiemy te pieniądze, to Berlin będzie decydował, czy polski czołg ma bronić Suwałk, czy stać w garażu, bo nie spełnia "norm środowiskowych" – ostrzegają organizatorzy sobotniej manifestacji.
Kluby "Gazety Polskiej" oraz środowiska niepodległościowe alarmują, że mechanizm SAFE zawiera klauzule o "wspólnym dowództwie operacyjnym" w sytuacjach kryzysowych. W praktyce – jak czytamy – może to oznaczać, że polski żołnierz stanie się podwykonawcą w armii dowodzonej przez niemieckich generałów, realizujących interesy swojego kraju, a nie Polski.
Mobilizacja Wolnych Polaków
W odpowiedzi na plany rządu, w sobotę w Warszawie odbędzie się "Marsz w Obronie Niepodległości". Organizatorzy spodziewają się dziesiątek tysięcy uczestników z całej Polski. Autokary z działaczami opozycji i członkami Klubów GP mają zjechać do stolicy, by wyrazić sprzeciw pod Kancelarią Premiera oraz Sejmem.
– To jest moment próby. Albo obronimy polski mundur, albo staniemy się landem wschodnim federalnej Europy – apelują organizatorzy. Manifestanci chcą również wyrazić poparcie dla prezydenta Karola Nawrockiego, który zapowiedział zablokowanie ustawy ratyfikacyjnej.
Rząd "sprzedaje bezpieczeństwo"?
Publicyści "GPC" stawiają tezę, że pośpiech rządu w przyjmowaniu programu SAFE nie jest przypadkowy. Wskazują na "serwilizm" obecnej władzy wobec Berlina, który dąży do zbudowania europejskiej armii, by uniezależnić się od USA. Polska, jako największa siła militarna w regionie, jest kluczowym elementem tej układanki. Bez naszej zgody plan federalizacji upadnie.
Sobotni protest ma być sygnałem dla Brukseli: Polacy nie są na sprzedaż, a bezpieczeństwa nie wymienia się na kredyty.






