Mimo że nowelizacja ustawy o KRS wciąż znajduje się na biurku Prezydenta (lub została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego), resort sprawiedliwości oraz upolitycznione stowarzyszenia sędziowskie (Iustitia, Themis) przystępują do realizacji planu B. Środowiska te, określane mianem "żurkowców", ogłosiły organizację oddolnych "prawyborów", w których sędziowie mają wskazać swoich kandydatów do Rady.
Prawybory czy ustawka kasty?
Według naszych informacji, procedura ta ma charakter całkowicie pozaprawny. Konstytucja i wciąż obowiązująca ustawa jasno określają tryb wyboru członków KRS. Tymczasem ekipa rządząca chce stworzyć fakt dokonany: przeprowadzić głosowanie w sądach, a następnie zmusić Sejm do "klepnięcia" wyłonionych w ten sposób kandydatów.
– To jest anarchia w czystej postaci. Minister Żurek chce zastąpić ustawę "uchwałą" i wolą wąskiej grupy sędziów, którzy od lat walczą z polskim państwem. Jeśli te nielegalne wybory dojdą do skutku, będziemy mieli do czynienia z dualizmem prawnym na niespotykaną skalę – alarmują prawnicy związani z organizacjami niezależnymi.
Omijanie Prezydenta Nawrockiego
Pośpiech "żurkowców" nie jest przypadkowy. Wiedzą oni, że Prezydent Karol Nawrocki, stojący na straży praworządności, nie zgodzi się na powrót do korporacyjnego modelu wyboru sędziów, który przez lata betonował wymiar sprawiedliwości. Organizacja "dzikich wyborów" ma być sposobem na wywarcie presji na głowę państwa i opinię publiczną.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty już zapowiedział, że jest gotowy "wdrożyć procedurę", co w języku koalicji 15 Października może oznaczać kolejne uchwały sejmowe, mające rzekomo moc ustawy.
Skok na kasę i stanowiska
Nie chodzi tylko o ideologię, ale i o pełnię władzy nad nominacjami sędziowskimi. Przejęcie KRS przez ludzi Żurka otworzy drogę do masowych weryfikacji sędziów powołanych w ostatnich latach (tzw. neosędziów) oraz do obsadzania stanowisk w sądach "swoimi".
Eksperci "GPC" ostrzegają: jeśli pozwolimy na te "wybory", Polska przestanie być państwem prawa, a stanie się republiką sędziowską, w której wyroki wydaje się na telefon z ministerstwa lub siedziby stowarzyszenia sędziowskiego. Sobotnie manifestacje pod hasłem obrony suwerenności mają dotyczyć również tej sprawy – obrony KRS przed wrogim przejęciem.






