Sytuacja jest dynamiczna i w wielu regionach kraju staje się krytyczna. Gwałtowny wzrost temperatur sprawił, że zalegająca pokrywa śnieżna topnieje w oczach. Kiedy dodamy do tego ulewne deszcze, otrzymujemy potężne ilości wody, które muszą znaleźć ujście. Problem w tym, że naturalny system retencji w obecnych warunkach po prostu nie działa.
Zjawisko "betonowej gleby"
Eksperci rolniczy i hydrolodzy tłumaczą, że długotrwałe spadki temperatur w pierwszej połowie zimy doprowadziły do głębokiego przemarznięcia profilu glebowego. Ziemia stała się twarda i nieprzepuszczalna.
W normalnych warunkach wiosennych opady deszczu powoli wsiąkają w grunt, zasilając wody gruntowe. Obecnie woda natrafia na lodową barierę tuż pod powierzchnią. Zamiast infiltrować w głąb, błyskawicznie spływa po pochyłościach terenu, zalewając niżej położone obszary, drogi i zasilając rzeki w tempie, które grozi wystąpieniem z koryt.
Alerty IMGW: Rzeki wzbierają
Służby meteorologiczne nie mają dobrych wieści. IMGW wydało alerty hydrologiczne drugiego, a lokalnie nawet trzeciego (najwyższego) stopnia dla wielu rzek, szczególnie na południu, zachodzie i w centrum kraju.
Wezbrania z przekroczeniem stanów alarmowych: Największe ryzyko dotyczy mniejszych cieków wodnych oraz rzek górskich i podgórskich, gdzie spływ powierzchniowy jest najszybszy.
Podtopienia lokalne: Straż pożarna już teraz notuje setki interwencji związanych z odpompowywaniem wody z zalanych piwnic, posesji i obniżeń terenu.
Widmo strat w rolnictwie
Dla rolników obecna sytuacja to powód do ogromnego niepokoju. Zastoiska wodne tworzące się na polach uprawnych to wyrok dla wielu roślin ozimych. Zjawisko tzw. wymakania ozimin polega na tym, że korzenie roślin znajdujące się pod wodą, na skutek odcięcia dostępu do tlenu, zaczynają gnić i obumierać. Sytuację pogarsza fakt, że nocami wciąż mogą powracać przymrozki. Woda stojąca na polach zamienia się wtedy w lodową skorupę, która dosłownie dusi uprawy (zjawisko wyprzewania).
AgroProfil podkreśla, że jeśli woda szybko nie spłynie, a na pola nie powrócą dodatnie temperatury ułatwiające rozmarzanie gruntu, straty w rzepaku i pszenicy ozimej mogą być w tym roku na wielu plantacjach katastrofalne.






