Ładowanie daty...
Warszawa: --°C EUR: -- PLN USD: -- PLN
PILNE
Odwołane loty na Bliski Wschód. PLL LOT zawiesza rejsy do Tel Awiwu i Dubaju – najnowsze informacje dla pasażerów
Chaos w przestworzach. "Pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach" – pasażerowie czekają na pomoc
Gdzie jest ajatollah? Sprzeczne informacje o losach Aliego Chameneiego potęgują napięcie na Bliskim Wschodzie
Paradoks w Poczcie Polskiej. Masowe zwolnienia, a w kasie spółki... coraz więcej pieniędzy
ZUS obcina świadczenia. Emeryci dorabiający do pensji mogą stracić nawet 989 zł miesięcznie
Wiadomości

Zaskakujące kulisy procesu Grzegorza Brauna. Poseł chciał opuścić salę rozpraw w trakcie posiedzenia

23.02.2026, 17:45 👁️ 6 👤 Redakcja FaktyTeraz
Zdjęcie główne

Procesy z udziałem polityków Konfederacji rzadko należą do sztampowych. Jak donosi portal Onet, podczas najnowszej rozprawy z udziałem Grzegorza Brauna doszło do niecodziennego spięcia na linii oskarżony–sąd. Europoseł (i były poseł na Sejm RP) w pewnym momencie zawnioskował o możliwość wcześniejszego opuszczenia sali ze względu na "inne obowiązki". Sędzia prowadzący sprawę musiał przypomnieć politykowi o rygorach procedury karnej.

Sprawa, która toczy się przed sądem, dotyczy głośnych incydentów z przeszłości, za które Grzegorzowi Braunowi uchylono immunitet. Zamiast jednak standardowej wymiany argumentów prawnych, obserwatorzy procesu byli świadkami organizacyjnego zamieszania, które Onet opisuje jako "kulisy procesu".

"Obowiązki wzywają", ale sąd ma inne zdanie

Z relacji dziennikarzy wynika, że w trakcie trwania posiedzenia Grzegorz Braun zasygnalizował chęć opuszczenia sali sądowej przed formalnym zakończeniem rozprawy. Polityk miał argumentować to swoimi licznymi obowiązkami zawodowymi i politycznymi.

W polskim systemie prawnym obecność oskarżonego na rozprawie (zwłaszcza w określonych jej momentach) bywa obowiązkowa, a sala sądowa to nie miejsce, z którego można wyjść na własne życzenie bez zgody składu orzekającego. Sędzia prowadzący rozprawę miał zareagować na wniosek Brauna stanowczo, przypominając mu, że w tym miejscu występuje w roli oskarżonego, a nie polityka ustalającego własny harmonogram dnia.

Długa lista zarzutów

Onet przypomina w tle, że proces Grzegorza Brauna to pokłosie kilku głośnych skandali, które miały miejsce w poprzedniej kadencji parlamentu i poza nim. Wśród zarzutów, z którymi mierzy się polityk, znajdują się m.in.:

  • Naruszenie nietykalności cielesnej i znieważenie funkcjonariuszy publicznych.

  • Incydent z gaśnicą proszkową w Sejmie (zgaszenie świec chanukowych).

  • Zakłócanie wykładów i wydarzeń publicznych.

Prawnicy Brauna konsekwentnie budują narrację, że działania ich klienta mieściły się w granicach interwencji poselskiej i wolności słowa, jednak prokuratura traktuje te czyny z pełną surowością Kodeksu karnego.

Zderzenie dwóch światów

Incydent z próbą wcześniejszego wyjścia z sali świetnie obrazuje zderzenie politycznego stylu działania Grzegorza Brauna – opartego na teatraliach i ignorowaniu konwenansów – z chłodną i rygorystyczną machiną wymiaru sprawiedliwości. Sąd jasno pokazał, że nie będzie taryfy ulgowej ani specjalnego traktowania dla znanego polityka.

Kolejne terminy rozpraw zostały już wyznaczone, a dziennikarze mogą spodziewać się, że to nie koniec niespodzianek w tym procesie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA