Przełom lutego i marca to moment, w którym ważą się losy sezonu – do gry wraca faza pucharowa Ligi Mistrzów, a walka w La Liga wkracza w decydującą fazę. Właśnie teraz "Duma Katalonii" otrzymuje cios, po którym bardzo trudno będzie się podnieść. Sztab medyczny nie pozostawił złudzeń: kontuzja, której nabawił się jeden z filarów drużyny, wyklucza go z gry do końca obecnych rozgrywek.
Koszmarna diagnoza i koniec marzeń o pełnym składzie
Z relacji Interii wynika, że po wnikliwych badaniach rezonansem magnetycznym potwierdziły się najgorsze obawy – doszło do poważnego uszkodzenia więzadeł w kolanie (tzw. zerwanie ACL). Oznacza to wielomiesięczną rehabilitację i koniec sezonu dla zawodnika, wokół którego budowana była kreatywna gra zespołu.
Dla sztabu szkoleniowego to logistyczna katastrofa. Barcelona, wciąż borykająca się z ograniczeniami Finansowego Fair Play narzuconymi przez władze ligi, nie ma odpowiedniego zaplecza na ławce rezerwowych, by zastąpić gracza tego kalibru w stosunku jeden do jednego.
Jak to wpłynie na Roberta Lewandowskiego?
Informacja o kontuzji błyskawicznie dotarła do kapitana reprezentacji Polski, i jak zaznaczają dziennikarze, wywołała spore zaniepokojenie. Z perspektywy "Lewego" brak tego konkretnego zawodnika zmienia na boisku niemal wszystko:
Odcięcie od podań: Kontuzjowany piłkarz należał do ścisłej czołówki asystentów, regularnie posyłając prostopadłe piłki w pole karne, z których Lewandowski bezlitośnie korzystał.
Większe obciążenie fizyczne: Brak kreatora w środku pola lub na skrzydle oznacza, że Polak będzie zmuszony częściej cofać się po piłkę, tracąc siły na rozgrywanie, zamiast czekać na wykończenie akcji w "szesnastce".
Podwójne krycie: Obrońcy rywali, wiedząc o osłabieniu siły ognia Barcelony z głębi pola, będą mogli jeszcze szczelniej otoczyć polskiego napastnika.
Plan awaryjny na wagę złota
Barcelona znalazła się pod ścianą. W obliczu braku możliwości dokonania transferu medycznego (przepisy w La Liga uległy zaostrzeniu), trener będzie musiał "szyć z tego, co ma". Najprawdopodobniej oznacza to zmianę formacji taktycznej i konieczność przyspieszonego wprowadzenia do pierwszego składu kolejnych wychowanków ze słynnej akademii La Masia.
Dla Lewandowskiego nadchodzące tygodnie będą prawdziwym testem charakteru. Bez swojego kluczowego partnera będzie musiał wziąć ciężar zdobywania bramek niemal wyłącznie na własne barki.





