Początek 2026 roku przynosi pierwsze, wymierne efekty radykalnego planu naprawczego wdogranego przez zarząd Poczty Polskiej. Spółka, która jeszcze niedawno balansowała na granicy potężnej zapaści finansowej, zaczyna pokazywać w raportach zielone światło. Koszt tej transformacji ponieśli jednak w dużej mierze sami pracownicy.
Bolesne cięcia i Program Dobrowolnych Odejść
Z relacji Business Insidera wynika, że w ostatnich kilkunastu miesiącach z Pocztą Polską pożegnały się tysiące osób. Znaczna część z nich odeszła w ramach Programu Dobrowolnych Odejść (PDO), który był kluczowym elementem odchudzania przerośniętej struktury państwowego molocha.
Redukcja etatów dotknęła niemal każdego szczebla:
Administracja i "biurokracja": Znacznie uszczuplono kadry w centrali i jednostkach regionalnych, tnąc dublujące się stanowiska.
Placówki pocztowe: Zmniejszono obsadę "w okienkach", a część nierentownych placówek w mniejszych miejscowościach przekształcono w punkty partnerskie.
Listonosze: Zmiany rejonizacji sprawiły, że na jednego listonosza przypada dziś znacznie większy obszar do obsługi.
Skąd biorą się rosnące przychody?
Paradoks rosnących przychodów przy spadającym zatrudnieniu to wynik splotu kilku bezwzględnych decyzji biznesowych. Business Insider punktuje główne źródła zastrzyku gotówki:
Drastyczne podwyżki cen usług: To bodaj najważniejszy czynnik. Znacząco wzrosły ceny przesyłek listowych (zwłaszcza poleconych i priorytetowych) oraz opłaty za przekazy pocztowe. Poczta Polska przerzuciła część kosztów utrzymania infrastruktury bezpośrednio na klientów.
Cyfryzacja i usługi e-Doręczeń: Wprowadzenie obowiązkowych e-Doręczeń dla urzędów i firm wymusiło korzystanie z płatnej, cyfrowej infrastruktury Poczty Polskiej, co generuje stały strumień abonamentowy.
Ofensywa w segmencie KEP (Kurier, Ekspres, Paczka): Poczta zrezygnowała z walki o prymat w doręczaniu tradycyjnych listów i rzuciła wszystkie siły na obsługę rynku e-commerce. Przychody z paczek rosną w dwucyfrowym tempie, a spółka odzyskuje udziały w rynku dzięki rozbudowie sieci automatów paczkowych.
Sukces okupiony frustracją
Eksperci rynkowi, na których powołuje się portal, studzą jednak hurraoptymizm. Rosnące słupki przychodów to doskonała wiadomość dla Ministerstwa Aktywów Państwowych, ale codzienność wygląda nieco inaczej.
Klienci coraz częściej skarżą się na gigantyczne kolejki w niedostatecznie obsadzonych urzędach oraz opóźnienia w dostarczaniu zwykłej korespondencji. Z kolei pracownicy, którzy pozostali w spółce, alarmują o skrajnym przemęczeniu i nakładaniu na nich obowiązków zwolnionych kolegów bez adekwatnych podwyżek.
Z danych wynika jasno: Poczta Polska przestaje być tradycyjnym "doręczycielem listów", a staje się bezwzględnie rynkową firmą logistyczną. Transformacja ta przynosi pieniądze, ale bezpowrotnie zmienia charakter instytucji, do której Polacy byli przyzwyczajeni od pokoleń.






