Napięcie na linii Waszyngton–Teheran osiąga kolejne punkty krytyczne w marcu 2026 roku. W obliczu niesłabnącego wsparcia Iranu dla zbrojnych bojówek na Bliskim Wschodzie oraz kontynuacji kontrowersyjnego programu nuklearnego, Stany Zjednoczone decydują się na uderzenie w najbardziej czuły punkt reżimu – finanse.
Uderzenie przez program "Rewards for Justice"
Zgodnie z doniesieniami PAP, nowa oferta Departamentu Stanu USA została uruchomiona w ramach znanego i niezwykle skutecznego programu "Rewards for Justice" (Nagrody za Sprawiedliwość). Program ten od lat służy amerykańskim służbom do pozyskiwania kluczowych informacji wywiadowczych od informatorów z całego świata, często z samego wnętrza wrogich organizacji lub państw.
Tym razem na celowniku znalazł się potężny aparat państwowy Iranu, w tym przede wszystkim Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), który w dużej mierze kontroluje gospodarkę kraju i zarządza nielegalnymi przepływami kapitału.
Czego dokładnie szukają Amerykanie?
Oferowana kwota 10 milionów dolarów nie jest nagrodą za informacje o charakterze ogólnym. Amerykańskie służby opublikowały precyzyjną listę obszarów, które stanowią przedmiot ich szczególnego zainteresowania.
Informatorzy mogą liczyć na gigantyczną wypłatę (oraz gwarancję anonimowości i relokacji), jeśli dostarczą twarde dowody dotyczące:
Siatki firm-słupów: Mechanizmów i fasadowych przedsiębiorstw wykorzystywanych przez irański rząd do omijania międzynarodowych sankcji gospodarczych.
Nielegalnego handlu ropą: Tras przemytu, nazw tankowców oraz pośredników finansowych zaangażowanych w potajemną sprzedaż irańskich surowców energetycznych.
Finansowania terroryzmu: Schematów transferu gotówki, kryptowalut lub złota z Teheranu do sprzymierzonych grup zbrojnych w regionie, takich jak Hezbollah, Hamas czy jemeńscy Huti.
Cyberataków i ingerencji: Tożsamości hakerów państwowych oraz centrów dowodzenia odpowiedzialnych za ataki na amerykańską infrastrukturę krytyczną i próby ingerencji w procesy demokratyczne państw zachodnich.
Wojna nerwów i irańska reakcja
Eksperci do spraw bezpieczeństwa cytowani przez zachodnie agencje podkreślają, że tak wysoka nagroda finansowa ma wywołać paranoję wewnątrz irańskiego aparatu władzy. Perspektywa zdobycia 10 milionów dolarów i bezpiecznego życia na Zachodzie to potężna pokusa dla urzędników średniego i wyższego szczebla w Teheranie, którzy zmagają się z galopującą inflacją i kryzysem gospodarczym w swoim kraju.
Strona irańska tradycyjnie odrzuca amerykańskie oskarżenia. Przedstawiciele reżimu określają najnowszy ruch Waszyngtonu mianem "aktów terroryzmu gospodarczego" i kolejną próbą bezpodstawnego szkalowania Republiki Islamskiej na arenie międzynarodowej. Mimo tych deklaracji, ogłoszenie Departamentu Stanu z pewnością zmusi irańskie służby specjalne do drastycznego zaostrzenia wewnętrznych kontroli w obawie przed "kretami".


