Legia Warszawa rozegrała swój pierwszy sparing podczas zimowego obozu przygotowawczego w Hiszpanii i choć długo dominowała nad rywalem, ostatecznie nie zdołała dowieźć prowadzenia do końca, co niewątpliwie będzie tematem refleksji sztabu trenerskiego pod wodzą Marka Papszuna.
Podczas meczu z węgierską Puskas Akademią warszawska drużyna objęła prowadzenie, ale po zmianie stron nie utrzymała przewagi i straciła gola już w końcówce spotkania, kończąc spotkanie remisem 1:1.
Dla nowego trenera Legii, który dopiero rozpoczyna pracę przy Łazienkowskiej, takie zakończenie gry może być sygnałem ostrzegawczym. Papszun znany jest z wysokich wymagań wobec koncentracji swoich zespołów do ostatnich minut meczu, a wynik kontrolny pokazuje, że nadal potrzebna jest praca nad stabilnością w kluczowych momentach.
Spotkanie było jednym z kilku zaplanowanych na obozie w Mijas (Hiszpania), gdzie Legia przebywa na zgrupowaniu przygotowującym do rundy wiosennej Ekstraklasy. Podopieczni trenera Papszuna mają w planie kolejne gry kontrolne, które będą okazją do lepszego zgrania się i sprawdzenia koncepcji trenerskich na tle różnych przeciwników.
Choć wynik sparingu nie jest najważniejszy w kontekście przygotowań do sezonu, utrata prowadzenia w końcówce spotkania może być wskazówką, nad czym zespół i sztab szkoleniowy muszą jeszcze popracować. Papszun, znany ze swojego wymagającego podejścia, z pewnością będzie dążył do poprawy efektywności i koncentracji także w końcowych fazach gier.





