W trzeciej rundzie Pucharu Anglii (FA Cup) Liverpool rozegrał spotkanie z Barnsley, które zakończyło się pewnym zwycięstwem 4:1 i awansem do 1/16 finału rozgrywek. Mimo że w trakcie meczu podopieczni Arne Slota popełnili nietypowy błąd, który poskutkował bramką przeciwników, to faworyci kontrolowali przebieg gry i ostatecznie nie mieli problemów z zapewnieniem sobie miejsca w kolejnej rundzie.
Spotkanie rozpoczęło się dobrze dla Liverpoolu — już w 9. minucie Dominik Szoboszlai otworzył wynik meczu, a kilka minut później Jeremie Frimpong podwyższył prowadzenie „The Reds”. Jednak pod koniec pierwszej połowy Węgier przydarzył się mu kuriozalny błąd: próbując podać do swojego bramkarza, zgubił piłkę, co wykorzystał Adam Phillips i zdobył efektowną bramkę dla Barnsley.
Pomimo tej sytuacji gospodarze nie stracili kontroli nad spotkaniem. W drugiej połowie wynik ustalił Florian Wirtz, który popisał się efektownym uderzeniem, a w doliczonym czasie Hugo Ekitike wykorzystał rzut karny, zamykając wynik meczu na 4:1.
To zwycięstwo pozwoliło Liverpoolowi awansować do kolejnej fazy Pucharu Anglii, gdzie czeka ich starcie z Brighton & Hove Albion. Według relacji z szatni Szoboszlai przeprosił za swój błąd, a menedżer Arne Slot skomentował sytuację jako nietypowy wybór piłkarza, który nie wpływa jednak na ostateczny rezultat.
Liverpool, choć był zdecydowanym faworytem starcia z zespołem z League One (trzeci poziom rozgrywek), udowodnił swoją wartość i pewnie zameldował się w kolejnej rundzie rozgrywek pucharowych.
Wynik meczu: Liverpool FC 4–1 Barnsley FC
Bramki dla Liverpoolu: Szoboszlai, Frimpong, Wirtz, Ekitike (karny).





