Zespół Alpine i kierowca Jack Doohan oficjalnie zakończyli współpracę, która przez ostatnie lata wiązała Australijczyka z francuską ekipą Formuły 1. Choć komunikat mówi o rozwiązaniu „za porozumieniem stron”, za kulisami decyzja ta wynikała z narastających wątpliwości co do roli młodego kierowcy w stajni.
Jak doszło do rozstania?
Jack Doohan, syn legendarnego pilota motocrossowego i brata byłego mistrza MotoGP, trafił do programu rozwoju talentów Alpine i szybko awansował do bolidu Formuły 1. Po zaledwie sześciu wyścigach w sezonie 2025 jednak został zastąpiony przez innego kierowcę — Franco Colapinto. Choć Argentyńczyk nie zdobył punktów w sezonie, jego obecność w zespole była wspierana przez solidne zaplecze sponsorskie, co utrzymało go w fotelu kierowcy.
Decyzja o przesunięciu Doohana do rezerwy była sygnałem, że Alpine nie widzi go w długoterminowej strategii zespołu. Ostatecznie obie strony uzgodniły zakończenie kontraktu. W oficjalnym oświadczeniu zespół podziękował Doohanowi „za zaangażowanie i profesjonalizm zarówno na torze, jak i poza nim” oraz życzył powodzenia w dalszej karierze.
Co dalej z Doohanem?
Po odejściu z Alpine australijski kierowca rozważa możliwości startów poza Formułą 1, w tym w japońskiej serii Super Formuła, gdzie już brał udział w testach, choć z mieszanymi rezultatami. Inną opcją pozostaje praca jako kierowca rezerwowy w innym zespole F1 — jego nazwisko łączone jest m.in. z ekipą Haas, choć na razie brak potwierdzonych ofert.
Kontekst i znaczenie rozstania
Takie zmiany w kadrze kierowców są w Formule 1 stosunkowo częste, zwłaszcza gdy stawka sportowa i presja sponsorów są wysokie. To, że młody talent jak Doohan musiał ustąpić miejsca innemu kierowcy, pokazuje, jak sponsorzy i finanse potrafią wpływać na decyzje sportowe — nawet jeżeli kierowca nie zawsze osiąga lepsze wyniki na torze.





