Większość z nas żyje w przekonaniu, że ostra, śnieżna i mroźna zima to wyrok śmierci dla owadów. Tymczasem entomolodzy załamują ręce nad tym uproszczeniem. Rodzime gatunki komarów (np. komar brzęczący) żyją na naszych terenach od tysięcy lat i zdążyły wypracować ewolucyjne mechanizmy, które pozwalają im przetrwać nawet najbardziej ekstremalne zimy.
Mit "zbawiennego mrozu" i naturalny antyfryz
Jak tłumaczą naukowczynie cytowane przez Zieloną Interię, komary doskonale wiedzą, jak przygotować się na mrozy. Zapadają w stan zwany diapauzą (owadzi odpowiednik snu zimowego).
Kluczowe mechanizmy przetrwania to:
Ukrycie: Samice komarów, zapłodnione jesienią, chowają się w piwnicach, na strychach, w jaskiniach, dziuplach czy nawet w grubych warstwach opadłych liści. Tam temperatura rzadko spada poniżej krytycznego poziomu.
Chemiczna ochrona: Ciała zimujących owadów produkują naturalne substancje zapobiegające zamarzaniu (m.in. glicerol). Działają one niczym płyn do chłodnic w samochodzie, chroniąc komórki przed rozerwaniem przez kryształki lodu.
Zimno jest dla nich wręcz korzystne – spowalnia ich metabolizm, dzięki czemu zużywają mniej zgromadzonych rezerw energetycznych. Prawdziwym zagrożeniem dla zimujących komarów są paradoksalnie ciepłe zimy bez śniegu, które wybudzają je za wcześnie, a także długotrwałe susze.
Woda to życie (dla komarów)
Tegoroczna sytuacja pogodowa rysuje się dla tych owadów wyjątkowo korzystnie. Wróćmy do niedawnych alertów IMGW o gwałtownych roztopach i "betonowej glebie". Przemarznięta ziemia nie przyjmuje wody z topniejącego śniegu i ulew, co prowadzi do powstawania tysięcy małych zastoisk wodnych, kałuż i rozlewisk.
Dla komarów to prawdziwy raj. Samice, które właśnie budzą się z zimowego letargu, potrzebują do złożenia jaj dokładnie takich płytkich, nagrzewających się w wiosennym słońcu i bogatych w materię organiczną zbiorników wodnych.
Co nas czeka w sezonie 2026?
Jeśli wiosenne rozlewiska utrzymają się przez kilka najbliższych tygodni, a temperatury będą rosły (na co wskazują prognozy), czeka nas "wylęg" na masową skalę. Eksperci ostrzegają, że pierwsza fala komarów może pojawić się wyjątkowo wcześnie i być bardzo liczna.
Podsumowując: mróz nie jest naszym sprzymierzeńcem w walce z komarami. Paradoksalnie, im więcej śniegu i lodu zimą, tym więcej wody na wiosnę, a to oznacza jedno – zyski producentów repelentów i maści na ukąszenia z pewnością w tym roku nie spadną.






