System ubezpieczeń społecznych w Polsce zachęca do pracy, ale jednocześnie narzuca rygorystyczne kagańce finansowe na osoby, które zdecydowały się na wcześniejsze zakończenie standardowej kariery zawodowej. Kwota 989 zł, o której donoszą dziennikarze, to maksymalna wartość o jaką urzędnicy mogą uszczuplić comiesięczny przelew, jeśli senior wykaże zbyt wysokie przychody.
Kogo dotyczą limity dorabiania?
Warto na samym początku uspokoić znaczną część seniorów: ograniczenia w dorabianiu nie dotyczą osób, które osiągnęły już powszechny wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn). Ci emeryci mogą pracować i zarabiać bez jakichkolwiek limitów, a ZUS nie potrąci im z tego tytułu ani grosza.
Pułapka dotyczy natomiast osób, które pobierają świadczenia z ZUS, ale nie osiągnęły jeszcze powszechnego wieku emerytalnego. Są to przede wszystkim:
Osoby na wcześniejszych emeryturach.
Pobierający emerytury pomostowe.
Renciści (pobierający renty z tytułu niezdolności do pracy).
Osoby pobierające nauczycielskie świadczenia kompensacyjne.
Zasada dwóch progów: 70% i 130%
Zgodnie z przepisami, możliwość dorabiania do wcześniejszej emerytury lub renty jest uzależniona od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, które co kwartał ogłasza Główny Urząd Statystyczny.
System opiera się na dwóch krytycznych progach:
Bezpieczna strefa (do 70% przeciętnego wynagrodzenia): Jeśli dodatkowy miesięczny przychód brutto nie przekracza tego progu, ZUS wypłaca świadczenie w pełnej wysokości.
Strefa potrąceń (między 70% a 130% przeciętnego wynagrodzenia): Właśnie w tym przedziale zaczynają się problemy. Jeśli dorabiający zarobi więcej niż próg 70%, ale mniej niż 130%, ZUS pomniejszy jego świadczenie.
Maksymalne zmniejszenie – skąd bierze się 989 zł?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych pomniejsza emeryturę o kwotę przekroczenia pierwszego progu, jednak ustawa przewiduje tzw. kwotę maksymalnego zmniejszenia. Limity te waloryzowane są zazwyczaj w marcu. Zgodnie z najnowszymi stawkami na początku 2026 roku, w przypadku emerytury lub renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, maksymalne cięcie wynosi właśnie wspomniane przez Polsat News 989 zł.
Oznacza to, że niezależnie od tego, czy przekroczysz limit o 1000 zł czy 1500 zł (ale wciąż mieścisz się poniżej górnego progu 130%), ZUS zabierze Ci "tylko" lub "aż" 989 zł z podstawowego świadczenia. Z kolei przekroczenie górnego progu (130%) skutkuje całkowitym zawieszeniem wypłaty emerytury w danym miesiącu.
Eksperci radzą, by osoby na wcześniejszych świadczeniach bardzo dokładnie monitorowały swoje miesięczne przychody z tytułu umów o pracę, umów zleceń czy działalności gospodarczej. Czasami przyjęcie dodatkowego, drobnego zlecenia może sprawić, że przekroczymy próg o kilka złotych, a w konsekwencji stracimy kilkaset złotych ze świadczenia z ZUS.






