Premier Donald Tusk poinformował, że pod koniec grudnia 2025 roku Polska padła ofiarą cyberataków na kluczowe elementy infrastruktury energetycznej, które — choć nie doprowadziły do poważnych zakłóceń — miały potencjał destabilizować system i zaszkodzić bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Ich ujawnienie odbyło się podczas konferencji prasowej po pilnej naradzie rządu z udziałem służb specjalnych i ministrów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne.
Według szefa rządu, cyberataki miały miejsce 29 i 30 grudnia 2025 roku i były ukierunkowane na wybrane elementy systemu energetycznego — w tym dwie elektrociepłownie oraz systemy zarządzania energią z odnawialnych źródeł (OZE). Tusk podkreślił, że polskie systemy zabezpieczające zadziałały prawidłowo, dzięki czemu infrastruktura krytyczna nigdy nie była realnie zagrożona i nie doszło ani do blackoutu, ani do destabilizacji krajowego systemu elektroenergetycznego.
Podczas konferencji premier wskazał, że istnieją silne przesłanki sugerujące, iż cyberataki były powiązane z rosyjskimi służbami specjalnymi, choć nie dysponuje twardymi dowodami, które pozwoliłyby na jednoznaczne przypisanie ich odpowiedzialności Moskwie. Tusk zaznaczył, że nie chce spekulować, lecz różne przesłanki — zarówno techniczne, jak i kontekstowe — skłaniają ekspertów do takiej interpretacji incydentu.
Premier zwrócił uwagę na znaczenie przygotowania państwa na tego typu zagrożenia w przyszłości. Ze względu na wymianę energii elektrycznej z Ukrainą — Polska zarówno eksportuje prąd na wschód, jak i w sytuacjach kryzysowych go od tamtej strony importuje — infrastruktura krajowa może znaleźć się w krzyżowym ogniu działań cybernetycznych skierowanych przeciwko obu państwom.
Tusk podkreślił, że mimo iż skala ataków była lokalna i niegroźna dla funkcjonowania całego systemu, konieczne jest wzmocnienie krajowych zabezpieczeń cybernetycznych oraz dalsze inwestycje w ochronę infrastruktury krytycznej. W tej perspektywie nakazał rządowi i służbom szczegółową analizę oraz przygotowanie się na ewentualne kolejne próby penetracji lub zakłóceń.
Eksperci zwracają uwagę, że cyberataki na sektory energetyczne stają się coraz bardziej powszechnym elementem współczesnych konfliktów hybrydowych, szczególnie w kontekście wojny w Ukrainie i nasilonych działań rosyjskich grup cybernetycznych. Choć Polska skutecznie odpiera obecne próby, incydent ten wskazuje, że zagrożenia tego typu wymagają stałej uwagi, modernizacji systemów oraz rozwoju zdolności obronnych w cyberprzestrzeni.
Podsumowując, rząd zapewnia, że ataki nie spowodowały poważnych szkód ani przerw w dostawach energii, a krajowy system obrony cybernetycznej zdaje egzamin. Jednocześnie premier Tusk ostrzegł, że tego typu działania mogą się powtarzać, dlatego Polska musi być przygotowana na coraz bardziej wyrafinowane próby naruszenia bezpieczeństwa energetycznego w przyszłości.






