W rozmowie udzielonej amerykańskiemu publicyście Tuckerowi Carlsonowi, wieloletni doradca prezydenta Rosji Siergiej Karaganow wygłosił wypowiedzi, które zostały szeroko odnotowane w mediach, a w polskich serwisach opisano je jako groźby pod adresem Polski i Europy. W tej rozmowie Karaganow sugerował, że jeśli Rosja znajdzie się „blisko porażki” w konflikcie z Zachodem, w tym z państwami wspierającymi Ukrainę, mogłaby rozważyć użycie broni jądrowej przeciwko Europie. Jako potencjalne cele wskazał m.in. Poznań, Niemcy i Wielką Brytanię.
Karaganow, znany ze swoich prorosyjskich wypowiedzi i bliskich relacji z rosyjskim establishmentem, określił Europę jako rzekome „źródło wszelkiego zła” i wskazał na możliwość, że działania Zachodu wobec Rosji mogłyby doprowadzić do eskalacji konfliktu z użyciem najcięższej broni. Twierdził też, że w takim scenariuszu reakcja Stanów Zjednoczonych byłaby ograniczona „nawet w przypadku ataku na Poznań”.
Takie wypowiedzi należy jednak traktować z dużą ostrożnością. Eksperci ds. bezpieczeństwa i geopolityki wskazują, że tego typu deklaracje często mają charakter propagandowy i mają na celu wywieranie presji informacyjnej i psychologicznej, a nie odzwierciedlają rzeczywistych planów operacyjnych — szczególnie w przypadku użycia broni nuklearnej, co miałoby katastrofalne konsekwencje dla wszystkich stron.
W oficjalnych doktrynach państw nuklearnych, w tym Federacji Rosyjskiej, użycie broni jądrowej formalnie jest możliwe jedynie w bardzo określonych warunkach, np. w przypadku bezpośredniego zagrożenia istnienia państwa. Prezydent Rosji Władimir Putin publicznie wielokrotnie podkreślał, że Rosja nie planuje konfliktu z Zachodem, ale jest „gotowa” bronić się, jeśli ktokolwiek zdecyduje się na działania wojenne przeciwko Rosji.
Ostrzegawcze i konfrontacyjne wypowiedzi przedstawicieli rosyjskiego kręgu władzy w mediach zagranicznych stanowią część szerszej strategii informacyjnej, która ma wpływać na debatę publiczną w Europie i USA. Politycy i analitycy bezpieczeństwa często interpretują takie komunikaty jako element wojny informacyjnej, mającej na celu sianie niepewności i podważanie jedności Zachodu, szczególnie w kontekście wojny na Ukrainie i wsparcia dla Kijowa.
Podsumowując, choć groźby użycia broni nuklearnej skierowane w publicznych wypowiedziach do Europy i konkretnych miast — takich jak Poznań — mogą przyciągać uwagę, to należy je traktować przede wszystkim jako retorykę propagandową, a nie realny plan ataku. Jednocześnie podkreślają one, jak ważne jest konsekwentne wzmocnienie systemów bezpieczeństwa i obrony oraz utrzymanie jedności międzynarodowej w obliczu potencjalnych zagrożeń.






